WYBORY – Jak liczyć głosy?

      Pytanie – W głosowaniu na starszych i diakonów, czy powinny być liczone tylko głosy za kandydatem, i wtedy bez głosowania przeciw, czy kandydat ma być ogłoszony obrany, lub nie obrany, według tego, jak on otrzymał wymagany procent głosów od członków obecnych i mających prawo do głosowania, i czy ci, co nie głosują, chociaż mają prawo głosować, powinni być traktowani, lub liczeni jakoby głosowali przeciw?

      Odpowiedź — Biblijna metoda głosowania na starszych (Dz. 14:23) i diakonów (2Kor. 8:17) jest przez podniesienie ręki. I proces głosowania składa się z dwóch części: (1) z dawania pozytywnych czyli potwierdzających głosów; i (2) z dawania negatywnych głosów czyli przeciwnych. Dlatego natura procesu głosowania wymaga (1) głosowania pozytywnego, czyli potwierdzającego, i (2) głosowania negatywnego, czyli przeciw. Przeto nie głosować pozytywnie, czyli potwierdzająco i negatywnie, czyli przeciw, a liczyć czyli traktować niegłosujących jako głosy negatywne, jest rewolucjonizmem przeciwko biblijnej metodzie głosowania na starszych i diakonów; ponieważ tym sposobem wszystkich niegłosujących obecnych uważano by jakoby głosowali przeciw, a to jest z różnych punktów zapatrywania błędnym. Np., jeżeli zbór wymaga, ażeby kandydat otrzymał przynajmniej 75% głosów, aby został obrany, a wszystkich obecnych mających prawo głosowania, czy głosują czy nie, liczyłoby się do 100% głosujących, to następujące zła wynikną: (1) Niegłosujący byliby policzeni jako głosujący przeciw, co jest tak błędnym jak byłoby liczenie ich jako głosujących pozytywnie czyli potwierdzająco; i (2) niektórzy niegłosujący nie życzą sobie być policzeni jako głosujący przeciw; i tym sposobem oni są zmuszeni głosować tak jak oni sobie nie życzą głosować; ponieważ, gdy wszyscy mający prawo do głosowania są liczeni jako 100%, z których przynajmniej 75% jest wymagane do obrania kogoś, to z konieczności niegłosujący są liczeni jako głosujący przeciw, a tego zamiaru przynajmniej jeden z nich nie ma.

      Następujące dwa fakty udowadniają tego: (1) nominowani na starszych i diakonów, rozumie się, nie głosują na się; jednak oni nie życzą sobie głosować przeciwko sobie, co liczenie niegłosujących, jako głosy przeciwne, zmusza ich czynić; (2) nie rzadko się zdarza, że bracia nie są przekonani w swoich umysłach co jest wolą Bożą, tj., nie są pewni, czy głosować za, czy przeciw kandydatowi. Tak długo jak oni są w ten sposób niezdecydowani, jest grzechem dla nich głosować za, lub przeciw danemu kandydatowi; ponieważ podniesienie ręki w głosowaniu na starszych lub diakonów znaczy, że ci, co podnoszą ręce (głosujący) tym sposobem solennie twierdzą, iż wierzą, że Bóg życzy Sobie, aby oni głosowali za, lub przeciw kandydatowi, zależnie od tego, czy głosują pozytywnie, lub negatywnie. W wypadkach, czy głosujący nie są przekonani co do tego, co oni myślą, że jest wolą Bożą, a głosują pozytywnie, lub negatywnie, grzeszą bardzo przeciwko Bogu, a że ta sprawa tak się ma, Bóg stanowczo zabrania takiemu głosowaniu zupełnie. Byłoby więc w nieposłuszeństwie Woli Bożej liczyć takich, którzy z tego powodu wstrzymują się od głosowania, jako głosy przeciwne; ponieważ to czyni z tych, którym Bóg zabrania głosować, głosujących negatywnie. Następny zarzut przeciwko liczeniu, czyli traktowaniu niegłosujących, jako głosujących negatywnie, jest ten: to daje tchórzliwym, którzy obawiają się szczerze i otwarcie głosować przeciw kandydatowi na starszego, lub diakona, któremu się sprzeciwiają, tak jak Bóg wymaga, żeby uczynili, sposobność policzenia swoich głosów przeciwko niemu bez narażenia się na bojaźń, jaką szczere i otwarte wyrażenie ich przekonania mogłoby im przynieść. A pomagać i poduszczać takich tchórzów, co liczenie ich niegłosowania czyni jakoby głosowali przeciw, byłoby współdziałaniem z nimi w dalszym upodlaniu ich charakterów, nawet jak nasz Pastor podaje w 6-tym Tomie, str. 340, par. 2, czego, rozumie się, nasz Pan zabrania. Wszyscy, przeto, którzy nie używają swego prawa do głosowania, przez wstrzymanie się od głosowania, w takim razie tracą prawo do głosowania. Byłoby niewłaściwym, z przyczyn powyżej podanych, liczyć ich jako głosujących przeciw, co jest czynione, gdy wszyscy, mający prawo do głosowania są liczeni jako stanowiący 100%, z których 75%, lub inny procent jest wymagany na obranie kandydata. Jest jeszcze jedna niesprawiedliwość w takim postępowaniu: Ono pozwala jednemu niegłosującemu zneutralizować trzy głosy pozytywne, gdy 75% głosów z obecnych jest wymagane, ażeby obrać, a to jest niewłaściwym.

      Proporcja głosów, jakakolwiek ta proporcja jest, czy 75%, 80%, 90% lub 95%, lub inna, ma być uzasadniona na liczbie aktualnie głosujących, a nie na wszystkich obecnych, mających prawo do głosowania, czy oni użyją tego prawa czy nie. To następuje, wykaże zła, powyżej wyjawione z liczenia wszystkich obecnych, mających prawo do głosowania, jako stanowiących 100% i wymagania 75% z tych na obranie. Przypuśćmy, że 20 jest obecnych, którzy mają prawo głosować i, że zbór zadecyduje, żeby 75% było wymagane na obranie. 75% z 20 jest 15. Kandydat, starszy, lub diakon, rozumie się, nie głosuje na siebie wcale. Dajmy na to, że dwóch głosuje przeciw niemu, a dwóch wcale nie głosuje, bo nie są zdecydowani w swoich umysłach, co jest wolą Bożą dla nich względem tego, jak mają głosować; i, ostatecznie przypuśćmy, że jeden jest przeciw niemu, lecz jest za tchórzliwy, żeby wyrazić swoje przekonanie przez głosowanie przeciw niemu. Jaki jest wynik? Czternaście głosowało za, a dwóch przeciw niemu; a jednak on nie jest obrany, ponieważ on nie otrzymał przynajmniej 15 głosów. Więc on nie został obrany z powodu liczenia trzech niegłosujących, którzy nie życzyli sobie głosować przeciw niemu, jako głosujących przeciw niemu, i liczenia głosu tchórzliwego niegłosującego członka, który był przeciw niemu, lecz obawiał się okazać, że jest mu przeciwny. Czterech, którzy nie głosowali wcale z własnej woli, wyłączyli siebie z głosowania i z tego powodu nie powinni być liczeni wcale. Dwom z niegłosujących Bóg stanowczo zabronił głosować; zasady Słowa Pańskiego zdają się także zabraniać kandydatowi zazwyczaj głosować, przynajmniej na siebie samego i one zdają się zabraniać tchórzliwemu głosować, który w swej tchórzliwości objawił charakterystykę Wielkiego Grona (Do Żyd. 2:15). Czterech, wyłączywszy siebie, nie powinno być zaliczonych do części stanowiącej 100%. Przeto kandydat otrzymawszy 14 z 16 głosów, a 12 będąc 75% z 16, aktualnie był obrany, jednak nie obrany przez niewłaściwą metodę.

      REWOLUCJONIZM PRZEZ NIEŚWIADOMOŚĆ

      Przez wiele lat Zbór Philadelphijski, w obieraniu swoich starszych i diakonów, nieświadomie popełniał te dwie formy rewolucjonizmu, wskazane w tym pytaniu: (1) nie głosował przeciw kandydatom wcale; i (2) liczył, jako głosujących przeciw, tych, co nie głosowali, a mieli prawo głosować. Te formy rewolucjonizmu nie były znane jako takie do czasu wyborów 20-go grudnia, 1936 r., kiedy bardzo pożyteczny starszy nie został obrany przez niegłosujących. To stało się powodem naszego zastanowienia się nad tą sprawą, wskutek czego Pan otworzył nasze oczy, aby widzieć te dwie formy rewolucjonizmu, zawarte w takim postępowaniu. Ze względu na to, 10-go stycznia, 1937 r. przedstawiliśmy postanowienie, które pasowało tej sytuacji, a które było uchwalone przez zbór bez żadnego głosu negatywnego. Rozumiemy, że niektóre inne zbory nieświadomie naśladowały te metodę tego rewolucyjnego charakteru w swych wyborach starszych i diakonów. To pobudza nas wydać drukiem dla nich i zalecać zborom ową uchwałę dla ich zbadania, a po zbadaniu dla podania pod głosy do odrzucenia lub przyjęcia jej. Uchwała następuje:

      Ponieważ żaden kandydat na starszego, lub diakona nie głosuje na siebie, co według naszego obecnego systemu głosowania znaczy, że on potrzebuje trzy głosy za sobą, ażeby zneutralizować jego niegłosowanie na siebie, które bywa liczone jako głos przeciw niemu, czego on nie ma intencji czynić i ponieważ nie rzadko się zdarza, że niektórzy nie głosują za, ani przeciw kandydatowi na starszego, lub diakona, gdyż są nie pewni, czy głosować za, czy przeciw, więc dlatego ich głos nie powinien być liczony jako oddany przeciw kandydatowi, jak to bywa według naszego systemu, albowiem oni nie mają intencji głosować przeciw niemu; i ponieważ zarządzenie Pańskie, tak, jak jest podane w VI-tym Tomie, na str. 340, par 2, 1 w Strażnicach, że ci, co głosują za lub przeciw kandydatowi na starszego, lub diakona, mają głosować przez podniesienie prawej ręki: Przeto postanawiamy, że odtąd będzie wymagane przy wyborach starszych i diakonów 75% głosów z tych, co aktualnie głosują na obranie kandydata, a ci obecni, co nie głosują, jak dotąd, nie będą mieli swoje nieużyte prawo do głosowania liczone jako tyle głosów przeciw kandydatom na starszych i diakonów. (Z ang. P. 1938, 92, 93.)

TP1939’31