UMARLI – Jaki jest los naszych bliskich zmarłych?
Pytanie – Poniosłem niedawno trwałą bolesną stratę, śmierć bliskiej, kochanej osoby i jestem bardzo zaniepokojony jej przyszłością. Gdzie są nasi ukochani bliscy i czy możemy mieć nadzieję, że ich rozpoznamy poza grobem? W związku z tym proszę wziąć pod uwagę Ew. Jana 14:1-3.
Odpowiedź — Przytoczony ustęp Pisma Świętego brzmi: „W domu Ojca mego wiele jest mieszkania; a jeśli nie, wżdybymci wam powiedział. Idę, abym wam zgotował miejsce; a gdy odejdę i zgotuję wam miejsce, przyjdę zasię i wezmę was do siebie”. Wszelkie stworzenie jest domem Niebiańskiego Ojca i na różnych poziomach istnienia ma On w nim istoty stworzone na Jego własne podobieństwo, nazwane synami. Dla każdego z tych stworzeń poczyniono przygotowania odpowiednie do ich warunków, natury itd. (1) Anielscy synowie Boga mają niebiańskie warunki przewidziane dla nich. (2) Gdy Adam, ziemski syn Boga, był stworzony, odpowiednie zabezpieczenia były poczynione dla niego i jego ludzkich potomków. Fakt ów, że ci ludzcy synowie Boga popadli w grzech i wydany był na nich wyrok śmierci, nie powstrzyma ostatecznego wykonania Boskiego Planu – pozyskania domowników spośród ludzkich synów, ponieważ Bóg przewidział okup za wszystkich i ostatecznie udzieli życia wiecznego „wszystkim sobie posłusznym” (Żyd. 5:9), którzy „słuchają głosu jego” (Jan 10:3). Dla nich jest zapewniona ludzka natura W ziemskim raju.
Nasz Pan, kiedy wypowiadał słowa tego wersetu, nie zwracał się do naturalnego człowieka, ale do Nowych Stworzeń, spłodzonych przez Słowo Prawdy do niebiańskich obietnic. A zatem długo nie było żadnych przygotowań dla domowników z synów ludzkich na Boskim poziomie. Nasz Pan Jezus był pierworodnym do tego stanu i tylko przez Jego zasługę oraz wspierającą łaskę Jego Kościół mógł spodziewać się dziedzictwa świętych w światłości (Kol. 1:12). Odejście naszego Pana było w tym celu, aby On mógł nie tylko przedstawić ofiarę okupu na ich rzecz, ale także jako ich Głowa przychodzić im z pomocą i udzielać wsparcia w ich dążeniu do wiecznego miasta, aby mógł naprawiać i ćwiczyć ich, i w ten sposób przygotować ich do nowych warunków, jak również przez swoją ofiarę uczynić możliwym ich dotarcie do tych nowych warunków za równo w Maluczkim Stadku, jak i w Wielkiej Kompanii. BS ‘87, 31.
TP1989’94