SABAT – Dlaczego nie święcony
Pytanie – Ponieważ święcenie Sabatu jest jednym z dziesięciu przykazań, które stanowią prawo moralne, a zatem jest częścią prawa moralnego, dlaczego ty nie święcisz soboty, jak prawo moralne rozkazuje?
Odpowiedź — To pytanie niewątpliwie podał adwentysta Siódmego Dnia, na które mamy kilka odpowiedzi. Po pierwsze chcemy powiedzieć, że prawo moralne składa się wyłącznie z prawa pisanego na sercach Adama i Ewy, które stanowi najwyższą miłość dla Boga, i równą miłość dla człowieka. Jakkolwiek upadłym jest potomstwo Adama, posiada ono jednak ślady tegoż moralnego prawa, jakie było w całości napisane na sercach Adama i Ewy. Lecz prawo świecenia Sabatu nie było napisane na ich sercach bo gdyby było, to pozostałyby ślady tego prawa we wszystkich sercach ludzkich. Chociaż Bóg zobowiązał się do zachowania Sabatu 7.000 lat długiego – od października 4127 przed Chr. do paź. 2874 po Chr. – to jednak nie nałożył tego prawa na żadną istotę ludzką, aż dopiero po wyprowadzeniu Izraela z Egiptu, kiedy w czasie wprowadzenia tego prawa, ono było im dane jako nowa rzecz. (2Moj. 16:5, 22-30). Chociaż przykazanie święcenia Sabatu jest jednym z dziesięciu przykazań, to jednak nie jest prawem moralnym, ale figurą, tak jak i inne rzeczy szczególne w dyspensacji Mojżeszowej, jakie były dane wyłącznie żydom. (2Moj. 34:28; 5Moj. 5:2, 3). Apostoł Paweł pokazuje, że przestrzeganie lub nie przestrzeganie tego przykazania jest zupełnie obojętną rzeczą względem moralności. (Rzym. 14:5, 6). Dalej mówi, że trzymanie się judaizmu – przestrzegając jako rzeczy obowiązkowych święcenie tygodniowych (dni), miesięcznych (nowiów księżyca), rocznych (czasów), co siódmego roku (lat Sabatowych), i co pięćdziesiątego roku (lat Jubileuszowych) – wyczerpującej listy świąt żydowskich, Ap. Paweł obawiał się – że Galatowie chcąc przestrzegać te rzeczy, utracili swoje stanowisko przed Panem w wysokim powołaniu, a w takim razie jego praca nad nimi byłaby daremną. (Gal. 4:9-11). A w Liście do Kolosensów 2:16, 17, zakazuje chrześcijanom, ażeby się nikt nie ważył nauczać, że jest obowiązkiem przestrzegać rzeczy odnoszące się do diety (pokarmu albo napoju), rocznych świąt (ze strony święta), miesięcznych świąt (nowiów księżyca) i tygodniowych świąt (sabatów), oznajmiając im, iż one są figurami, czyli cieniami rzeczy przyszłych, ale istotą tych rzeczy jest Chrystus. I dlatego zaprzeczamy dowodzeniom adwentysty, że rozkaz święcenia Sabatu należy do prawa moralnego i że jest obowiązkiem przestrzeganie go przez innych ludzi, oprócz żydów. P. 1944,146.
TP1946’51