ROZWÓD – Chrześcijanie a rozwody „bez winy”

      Pytanie – Czy poświęceni chrześcijanie powinni uzyskiwać rozwody „bez winy”?

      Odpowiedź — Pewna forma rozwodu, która w licznych stanach USA jest udzielana na życzenie wówczas, gdy mąż i żona żyją przez pewien okres czasu w separacji poza miejscem swego stałego zamieszkania i łoża, jest zwana rozwodem „bez winy”. Taki rozwód pociąga za sobą mniejsze trudności i koszty, aniżeli formalny rozwód. Wśród uzyskujących rozwody „bez winy’ jest wielu tych, którzy nie chcą podjąć koniecznych wysiłków w kierunku rozwiązania swoich osobistych problemów i związanych z nimi problemów małżeńskich, którzy żyją samolubnie i w wielu przypadkach odmawiają pójścia ze swymi współmałżonkami do starszych zborowych lub innych osób posiadających kwalifikacje, by uzyskać chrześcijańską poradę i zasięgnąć ich opinii.

      Mówiąc ściśle, nie ma rozwodów „bez winy”. Zazwyczaj istnieje obfitość win, obfitość zaniedbań w zakresie wypełniania obowiązków i zobowiązań małżeńskich oraz wykroczeń przeciwko nim ze strony każdego małżonka. Nikt nie postępuje doskonale. Wszyscy powinni z gotowością z tym się zgodzić.

      Każdy z małżonków jest niedoskonały i w różny sposób od czasu do czasu grzeszy, w mniejszym lub większym stopniu, wobec swojej żony lub swego męża. Niektórzy ignorują swoje grzechy popełniane przez działanie lub zaniechanie w odniesieniu do swoich współmałżonków i nie postępują tak jak powinni — nie przyznają się do takich wykroczeń popełnianych wobec swoich żon lub mężów, nie okazują właściwej pokuty i nie proszą o przebaczenie, na przykład, przez pokorne powiedzenie „przykro mi” i „przebacz mi”. Ponadto należy się starać w modlitwie o Boskie przebaczenie, ponieważ grzeszenie wobec drugiego jest także grzeszeniem wobec Boga (1Mojż. 39:9). Przez zachowywanie właściwej postawy i właściwe zachowanie się w związku małżeńskim — a także w innych ludzkich związkach — niektóre lekcje życiowe mogą być lepiej przyswojone przez tych, którzy są dobrze wyćwiczeni, a także może nastąpić większy wzrost w łasce (2Piotra 3:18).

      Jak pokazuje F 617—627, każda poświęcona jednostka powinna pilnie we właściwy sposób starać się o pozostawanie w życiu razem ze swym mężem lub swą żoną w związku małżeńskim. Lecz kiedy powstają poważne kłopoty małżeńskie, żadne z małżonków nie powinno szybko pomyśleć, że separacja i/albo rozwód jest jedynym rozwiązaniem.

      Rozważając tę sprawę z punktu widzenia osoby wierzącej, która poślubiła niewierzącą i pozostawanie w związku małżeńskim, pomimo poważnych problemów małżeńskich, br. Russell w F na stronie 626 napisał, co następuje: „Wierzący powinien starać się o osiągnięcie łaski ducha miłości, która uzdolni go do wytrwałości praktycznie we »wszystkich rzeczach« aby przez to mógł odnieść korzyść — w takich okolicznościach wzrost w łasce przez kultywowanie ducha Pańskiego i jego różnych łask. Istnieje jednak granica dla wszystkich rzeczy, a tej granicy nie należy przekroczyć. Poza tą granicą wpływ na niesprawiedliwego towarzysza będzie szkodliwy zamiast pomocny.

      Każdy musi sam zadecydować gdzie jest dla niego granica poddania się w takich sprawach. Jego własne sumienie musi zadecydować, jeśli to sumienie jest wykształcone literą i duchem Boskiego Słowa [podkreślenie nasze]. W miarę wzrostu w łasce doświadczenia mogą stawać się bardziej surowe, lecz wówczas trzeba mieć większą zdolność wytrzymywania w cichości i większą miarę »ducha zdrowego zmysłu«, który rozstrzygnie gdzie jest granica, poza którą są tylko dotkliwe szkody przekraczające ludzką wytrzymałość. Potrzeba tu łaski z nieba, łaski obiecanej i o nią należy gorąco prosić w takich warunkach. Jak. 1: 5”…

      „Jeżeli istnieje rzeczywisty powód do rozłączenia się, to wierzący musi baczyć, aby tym powodem nie było jego postępowanie. Duch Chrystusowy, mieszkający w nim, ma go czynić bardziej łagodnym, bardziej pokornym, bardziej  spokojnym, bardziej roztropnym, mądrzejszym, bardziej długoznoszącym, cierpliwszym, bardziej miłującym i dobrotliwszym z dnia na dzień” (str. 623, u dołu).

      W niektórych przypadkach małżonek, szczególnie niewierzący, odejdzie (1Kor. 7:15) lub strona poświęcona stwierdzi, że warunki są rzeczywiście nie do zniesienia (w niektórych przypadkach niebezpieczne dla życia) i zamieszka oddzielnie. Nie należy jednak tego rozumieć, iż oznacza, że zwykłe opuszczenie przez współmałżonka udzieli poświęconemu wolności do otrzymania rozwodu i poślubienia kogoś innego. „Niczego w tej radzie nie należy rozumieć jako zachęty do niecierpliwości, bądź gotowości do obrażania się lub odczuwania, że się jest zdradzonym. Miłość wymaga, by znieść wszelkie traktowanie jakie można znieść, a jeśli za zło oddano złem, w słowie lub uczynku, to krzywda powinna być wynagrodzona i wybaczona” (str. 626).

      Jeśli mąż, lub żona, upiera się przy rozwodzie, to druga strona w licznych przypadkach może pomyśleć, że najlepiej byłoby zgodzić się, jeśli może być przeprowadzony odpowiedni, godziwy podział własności. Lecz tak uzyskany rozwód, czy to będzie formalny rozwód czy rozwód „bez winy”, nie uwolni poświęconego chrześcijanina w tym znaczeniu, by mógł ponownie wstąpić w związek małżeński, za wyjątkiem tego jednego warunku podanego w Piśmie Świętym.

      Bóg przez Jezusa w Ewangelii Mateusza 5:31, 32; 19:9 i Łuk. 16:18 (porównaj Jer. 3:8) poświęconym chrześcijanom dał jasne instrukcje, a mianowicie, że jedynym powodem uznanym przez Boga, na podstawie którego poświęcony chrześcijanin może starać się o rozwód (oraz tak zwany rozwód „bez winy”) jest cudzołożna niewierność jednego ze współmałżonków.

      I chociaż cudzołóstwo jest jedynym powodem uznanym przez Boga, na podstawie którego poświęcony chrześcijanin może ubiegać się o rozwód, Jezus nie stwierdził, że cudzołożna niewierność współmałżonka z konieczności musi spowodować odseparowanie się strony pokrzywdzonej od grzeszącej i (albo) starać się o rozwód, chociaż on lub ona może tak postąpić. Strona pokrzywdzona powinna starannie rozważyć możliwość powstrzymania się przed separacją lub rozwodem, szczególnie, gdy przestępca okazuje pokutę i stanowczo zapewnia, że on, lub ona, już więcej nie powtórzy grzechu (Jan 8:11; 1Kor. 5:1—5, por. 2Kor. 2:6—8; F 626, u góry). Dobro dzieci, jeśli są, powinno być brane pod uwagę. Mężowie i żony powinni posiadać postawę przebaczającą i okazywać sobie przebaczenie (Kol. 3:13), a każdy powinien uczynić poważny wysiłek w kierunku pogodzenia różnic i trwania we wspólnym związku małżeńskim przez całe życie.

      Jeśli poświęcony czy niepoświęcony partner poświęconego chrześcijańskiego męża lub żony przeprowadza rozwód z innych powodów niż cudzołóstwo, to przez to poświęcony chrześcijanin i tak nie może wstąpić ponownie w związek małżeński. Niewinny poświęcony partner może ponownie wstąpić w związek małżeński tylko wtedy, gdy strona, która zerwała swój kontrakt małżeński, jego lub jej śluby małżeńskie, związek „jednego ciała”, zamieszkała z kimś innym bez ślubu lub na podstawie ponownego ślubu i jeśli orzeczenie sądowe zostało doręczone.

TP1982’31