POST – „Namaż głowę twoją i umyj twarz twoją”
Pytanie – Jakie jest znaczenie słów Jezusa, który mówi nam, że gdy pościmy powinniśmy namazać nasze głowy i umyć twarze (Mat. 6:17)?
Odpowiedź — Poszczenie w okresie dyspensacji żydowskiej stanowi typ samozaparcia, czyli ofiarowania się w okresie dyspensacji chrześcijańskiej. Ci, którzy pragnęli uznania u ludzi za szczególną świętość pościli często i obwieszczali to przez oszpecanie swych twarzy, zwykle popiołami, żeby pokazać ludziom, że właśnie zapierają się i są pobożni. To nie było owo poszczenie faryzeusza dwa razy w tygodniu, ale jego chełpienie się nim, było czymś, co Jezus ostro potępił (Łuk. 18:12). Obłudnik zawsze ma trudną rolę do spełnienia: gdy on, nie mając pobożnego żalu w sercu chce zrobić wrażenie skruszonego grzesznika, jest zmuszony do udawania żalu za grzechy w najlepszy sposób jak tylko może – prze/ przygnębioy, strapiony wygląd.
Nasz Pan ostrzega nas przed takim duchem. Gdybyście się poświęcili, wasz czas, wasze środki finansowe, wysiłki i wszystkie wasze zdolności w samozaparciu w Boskiej służbie, wiedzcie, że ofiarowujecie je Bogu, a nie ludziom, aby być widzianymi przez nich: „Nie na oko służąc, jako ci, którzy się ludziom podobać chcą, ale jako słudzy Chrystusowi, czyniąc z duszy wolę Bożą. Z dobrą wolą służąc jako Panu, a nie ludziom” (Efez. 6:6, 7; Kol. 3:22, 23).
Pomazanie głowy i umycie twarzy, aby usunąć popiół, było zakazane w Zakonie żydowskim w dniach poszczenia i upokorzenia. Obłudnicy korzystali również z tego zakazu, żeby mogli pokazywać ludziom, iż poszczą. Jezus przestrzegł swych uczniów, aby unikali takiego zewnętrznego pozoru – oni nie mieli niczego udawać. Ich samozaparcie miało być dla Boga i Jemu okazywane, a nie w celu skierowania na siebie uwagi ludzi. My nie mamy chodzić z posępnym wyrazem twarzy, by słowem, czynem i postawą mówić innym, że nosimy bardzo ciężki krzyż, że on prawie nas miażdży, że nie uniesiemy go dłużej. Nie mamy opowiadać im, że głodujemy, że jesteśmy nękani z każdej strony i uginamy się pod butem ucisku – że służba Pańska jest trudną służbą, a Jego jarzmo bardzo ciężkie. Taki sposób postępowania nie wyraża naszego oddania się Panu, ale jest popisywaniem się przed ludźmi naszym poświęceniem się, by zyskać ich pochwałę, sympatię i, być może, współczucie.
Takie postępowanie przyniesie swoją zapłatę -zapłatę ludzi. Niektórzy powiedzą, „Jaka szkoda! Biedactwo! Musisz służyć surowemu panu, jesteś naturalnie niemądry czyniąc to. Dlaczego nie postępujesz rozsądnie? Zaprzestań poszczenia (poświęcania się) i skorzystaj z każdej wygody i przyjemności, jakie możesz mieć w życiu. Nie widzimy, żadnych korzyści z takiego życia. I bardzo szybko ich życzliwe współczucie znajdzie wyraz w próbach odwiedzenia od poszczenia (ich samozaparcia i noszenia krzyża dla Pana) tych, którzy popisują się swoim poświęceniem i namówienia ich do postępowania przyjemniejszą drogą. Ci, którzy przyłożyli swą rękę do pługa, a później oglądają się za siebie, nie nadają się do Królestwa Bożego (Łuk. 9:62).
Jak starannie zatem powinniśmy zważać na Pańską rade – „Ale ty, gdy pościsz, namaż głowę twoją, i umyj twarz twoją, abyś nie był widziany od ludzi, że pościsz, ale od Ojca twojego, który jest w skrytości”! Dźwigaj krzyż ochoczo, ze szczerej dobrej woli (2 Kor. 9:7), ciesz się z przywileju uznania cię za godnego uczestniczenia w błogosławionej pracy obwieszczania wspaniałej Ewangelii naszego błogosławionego Boga w jakiejkolwiek ofierze – w poświęceniu czasu i pieniędzy, które mogłyby być inaczej użyte w samolubnym zadowoleniu, w poświęceniu reputacji, wolnego czasu, przyjemności, wygody, przyjaciół, zdrowia i ostatecznie swego życia. Nasz Pan „wylał na śmierć duszę swoją” (Izaj. 53:12), i my mamy przywilej postępować Jego śladami (1Piotra 2:21; 1Jan 3:16).
Sz.B1993’70