PASTOR – Czy właściwa nazwa?

      Pytanie – Czy jest właściwa rzeczą w końcu tego wieku zastosować wyraz „Pastor” jako urzędowe oznaczenie do kogokolwiek z wyjątkiem brata Russella jako wybranego Pastora przez wielu zborów i jako „onego sługi”?

      Odpowiedź — Wyraz „pastor” określa naprzód pasterza literalnych owiec. Potem ponieważ według Pisma Św. lud Boży jako całość jest nazwany trzodą a indywidualnie owcami, to ci którzy ich doglądają są figuralnie nazwani pasterzami czyli pastorami. Ten wyraz jest zastosowany, wprost do wszystkich miejscowych starszych (Efez. 4:11) i bardzo wprost i wyraźnie jest zastosowany do wszystkich urzędowych sług Kościoła (1Pio. 5:1-5) Wyraz Książe pasterzy (w poprz. tłum. „główny pasterz”) i literalne podanie pierwszej części drugiego wierszu jest mianowicie do punktu: „Paście trzodę Bożą.” Tytuł „pastor” nie odnosi się przy końcu tego wieku jedynie biblijnie do brata Russella, jako wyłącznie do niego jako „onego sługi” jak J. F. Rutherford nauczał i pisał. Że nasz pastor nie myślał, że ten wyraz stosował się jedynie do niego, jest widocznym z faktu, że wszystkich regularnych i posiłkowych pielgrzymów nazywał pastorami, jak np. pastor Barton, pastor Draper, itd. itd., w gazetkach, które jako ogłoszenia publicznych wykładów z biura w Brooklynie wysyłano. Z udawaną pokorą J. F. Rutherford nie chciał być wybieranym pastorem różnych zborów, nie chciał być również nazwany „pastor Rutherford” po wyborach jako prezydent towarzystwa, twierdząc że jedynie brat Russell był obrany i nazwany pastorem, i dlatego życzył sobie, aby wybrali go jako „Radnego, ” to jest doradcę, w tych zborach, którzy życzyli by sobie uznać go jako sługę Prawdy. Odmówiwszy biblijne określenie, stosujące się do niego i innych urzędowych braci, w bluźnierczy sposób przywłaszczył dla siebie tytułu – Radny (Izaj. 9:6 – który stosuje się tylko do naszego Pana! Gdy zwrócono mu uwagę na jego bluźniercze przywłaszczenie, twierdził z charakterystyczną obłudą, (Mat. 24:51) że przez długie lata był radnym jako adwokat i miał na myśli, aby bracia uznawali go jako radnego adwokata dla siebie. Taka jego prośba, jeżeli była zamierzoną, była niepożądnym wmieszaniem świeckiego tytułu w sprawy Kościoła. Lecz list którego ogłosił na ten przedmiot dowodzi, że jako głowa religijnej organizacji, prosił aby zbory, które życzyły sobie go uznać przez wybory, uznawali go w specjalny sposób jako religijnego pomocnika, i aby nazywali go „Radnym”, choć także nadmienił w tym liście, że był gotów pomóc braciom w rzeczach odnoszących się do cywilnego prawa. Innymi słowy chciał on mieć tytuł „Radnego, ” aby pokazać że był szczególnym wybranym pomocnikiem Kościołów (zborów) w sprawach religijnych, a podrzędnie zalecał się braciom jako ich doradca praw cywilnych. (Z, 17.29) Jego nieprzystojne spieszenie się („odwłacza Pan mój”) do przywłaszczenia władzy jest widocznym z faktu, że był obrany prezydentem towarzystwa 6 stycznia 1917, a jego list okazał się już w Strażnicy z 15 stycznia. Ten list przedstawił pozornie jako odpowiedź na bardzo krótki i raptowny list, o którym mówiono, że był pisany do niego przez pewien zbór, i dlatego pokazuje właśnie jego nieprzystojne spieszenie się. Manipulacje, które wypełniły się łącznie z jego „jednogłosem” (?) wyborem jako prezydenta (które w jednej Los Angelos’kiej gazecie były podane za jednogłośne już przed wyborami, a szczególny raport o wy borach był wysłany tej gazecie około tydzień przed wyborami) z jego ubezpieczeniem wykonawczego i kontrolującego autorytetu w towarzystwie, jako prezesa w zborach w New Yorku, Brooklynie, i Londynie, jako prezydenta w I. B. S. A. i P. P. A. itd. itd., daje nam raczej do myślenia, że listy w Z, 17.29 były tylko jego własnym utworzeniem, zręcznością z jego strony, aby tylko w wypadku miejscowych zborów, przywłaszczyć sobie władzę. (P. 1930, 110).

TP1930’62