KOLPORTAŻ – Czy żona może przy sprzeciwie męża?
Pytanie – Czy jest właściwą rzeczą, ażeby osoba z klasy Młodocianych świętych roznosiła literaturę prawdy przeciwko życzeniom jej męża?
Odpowiedź — Pod pewnymi okolicznościami życzenia męża niepoświęconego mogą być w tej sprawie wypełnione. Pod innymi nie potrzebują. Jeżeli naprzykład miałoby to doprowadzić do znieważenia stanowiska (pracy) niepoświęconego męża, poświęcona żona, czy z Maluczkiego Stadka, czy z Wielkiego Grona lub z Młodocianych świętych, powinna wstrzymać się od roznoszenia, ponieważ wtenczas sprzeciwiałaby się prawom i obowiązkom męża. Tak we wszystkich wypadkach, gdyby, roznoszenie literatury Prawdy miało doprowadzić do niesprawiedliwości tak dla strony poświęconej jak i niepoświęconej, w takim razie roznoszenie powinno być zaniechane; ale jeżeli sprawa jest tylko przesądem i opozycją do Prawdy ze strony męża niepoświęconego i nie wyrządza mu żadnej niesprawiedliwości, wtenczas osoba z klasy poświęconej jest uprzywilejowana do roznoszenia takiej literatury, ponieważ zauważmy, że poświęciliśmy nasze prawa, a nie prawa innych; zatem nie powinniśmy poświęcać się w taki sposób, aby miały wyrządzać krzywdę drugim. Możemy ofiarowywać nasze prawa tylko wtenczas, gdy się nie dzieje drugim żadna krzywda, to jednak nie możemy zgodzić się na to, aby powstrzymywać się od poświęceń jedynie dlatego, że ktoś czuje niechęć do Prawdy. Niechaj poświęceni, żony lub mężowie, starają się wypełnić wszystkie obowiązki wiernie i ochoczo przed ich ofiarowaniem praw Panu; a Jeżeli to uczynili mogą poświęcić swój czas Panu pomimo opozycji drugiej strony. Żona ma pewne prawa, które może ofiarować i nad którymi nie ma kontroli; a jeżeli uczyniła to, co do męża należy i zbywa jej czas, siła, środki, wpływ itd. dla służby Pańskiej, powinna wiernie to użyć, pomimo opozycji do Prawdy ze strony nieprzyjacielskiego męża, lecz taktyka i przezorność powinny charakteryzować jej ofiarę, ażeby nie czynić niepotrzebnej opozycji. Dla pokoju byłoby często mądrą rzeczą wykonać ofiarę w taki sposób, że przeciwna strona wcale by o tym nie wiedziała. To nie byłoby złem, ponieważ prawa przeciwnej strony nie są Jej odbierane. Wierzymy, że tę kwestię można załatwić tą samą zasadą, którą nasz Pan wymienił: „Oddawajcież tedy, co jest cesarskiego cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu” (Mat. 22: 21). Cesarz nie może nas zmusić, abyśmy nie udzielali Bogu tego, co się Bogu należy, a Bóg nie będzie odbierał cesarzowi to, co do cesarza należy.
W krótkości możemy powiedzieć, po wypełnieniu naszych małżeńskich obowiązków, jesteśmy uprzywilejowani od Pana ofiarować rzeczy dla Niego, jeżeli obowiązek nie wymaga udzielić tego naszym małżonkom lub mężom. Jeżeli taki postępek ze strony poświęconej doprowadzi do kłopotu, niech poświęcona strona znosi to, jako część jej cierpień z Chrystusem lub dla Chrystusa; z Chrystusem jeżeli poświęcona jest członkiem Maluczkiego Stadka, a dla Chrystusa, jeżeli poświęcona jest członkiem Wielkiego Grona lub Młodocianych świętych. p. 1S25, 12t.
TP 1933’93