DRUGORZĘDNI PROROCY – Dlaczego taki nacisk na tą naukę?

      Pytanie – Dlaczego Teraźniejsza Prawda robi tak wielki nacisk na doktrynę o „Drugorzędnych Prorokach”?

      Odpowiedź — Czyni się to z konieczności obrony Prawdy w tym przedmiocie, przeciw papieskim roszczeniom (1) Towarzystwa i (2) P.B.I. Po pierwsze Towarzystwo twierdzi, że ono jest wyłącznym przewodem dawania pokarmu na czasie i dla zarządzania ogólną pracą Kościoła. Naucza ono i urabia myśl, że oprócz jego zezwolenia i pod jego protekcją nikt inny nie ma prawa być przewodem w udzielaniu posłannictwa Pańskiego „Kościołowi, który jest Ciałem Jego”. Dowodzi ono dalej, że ci z pielgrzymów, którzy byli naznaczeni przez „onego Sługę”, a którzy nie pracują pod jego (Towarzystwa) protekcją, nie mają prawa być „Generalnymi Starszymi”, tzn. Nauczycielami Kościoła Powszechnego, czyli „Drugorzędnymi Prorokami”. Na konwencji w Asbury Park przedstawiliśmy myśl, że od czasu powstania wakansu urzędu „onego Sługi”, pielgrzymi posiadający urząd w czasie jego śmierci dopóki specjalne oko, ręka i usta nie są naznaczone przez Pana, mają prawo bez upoważnienia Towarzystwa wydawania pism, odnoszących się do Prawdy, zajmowania się pielgrzymską pracą i zwoływania generalnych konwencji dla Kościoła Powszechnego, a to mogą uczynić z powodu iż posiadają urząd Generalnych Nauczycieli Kościoła czyli „Drugorzędnych Proroków” (1Kor. 12:28; Efez. 4:11). Wyjaśniliśmy tę doktrynę akuratnie tak, jak ją wyjaśnił nasz Pastor, na powyżej podanych stronicach tomu VI. Na zakończenie podaliśmy, że Towarzystwo nie ma władzy odbierania pielgrzymstwa tym pielgrzymom, ponieważ oni otrzymali te urzędy od Boga przez „onego Sługę”, a nie przez Towarzystwo. Po drugie, wyciągnęliśmy wniosek z tej doktryny, że nikt inny obecnie żyjący oprócz tych pielgrzymów nie ma władzy czynienia tych trzech rzeczy, i że nawet ci nie mogli tego czynić jeżeli specjalne oko, usta i ręka była naznaczona w Kościele. Ostatnie nasze wnioskowanie nie spodobało się niektórym członkom z Komitetu P.B.I, którzy nie należeli do tego rodzaju pielgrzymów — a mianowicie: bracia McGee i Margeson. W dniu 26 sierpnia  1918 urządzono ogólne debaty przed zborem w Philadelphii odnośnie czynności lub bezczynności Komitetu Fort Pitt, po jednej stronie było czterech członków Komitetu P.B.I., tj. bracia: McGee, Hoskins, Margeson i Rockwell, po drugiej zaś stanęło trzech dawnych członków Komitetu Fort Pitt, tj. bracia: Hirsh, Jolly i autor tego artykułu.

      W owym czasie brat McGee zgodził się na dowodzenia trzech jego kolegów, że nikt nie ma prawa wykonywania pracy pielgrzymskiej bez upoważnienia danego przez Towarzystwo lub przez P.B.I, i że my, nie mając upoważnienia od żadnej z tych organizacji, nie mamy prawa do urzędu pielgrzymskiego. Wtenczas stanęliśmy znowu w obronie naszego prawa do tego urzędu, do którego zostaliśmy naznaczeni od Boga przez naszego drogiego Pastora, a wobec tego żadna ludzka organizacja nie ma prawa mianowania lub usuwania nas z tego urzędu. Nasze wypowiedzi podczas tych dwóch zebrań były przedstawione w jak najgorszym świetle przez P.B.I., a szczególnie przez ich ustnego wyraziciela brata McGee, w jego „Krótkim Przeglądzie” i w „Ważnym Liście”. Te fałszywe przedstawienia były powodem napisania powyższego artykułu pod nagłówkiem Prorocy i „Prorocy” oraz poruszenia innych faz dyskusji powstałej ze strony P.B.I., a także wydania powyższych pytań i odpowiedzi, jako odpowiedź na dalsze ich sprzeciwiania się. Jesteśmy zadowoleni, że nasze wyrozumienie tego przedmiotu jest oparte na Piśmie Św. i na wyrozumieniu „Onego Sługi”.

TP 1967’34